poniedziałek, 28 marca 2011

Weekend!

Kochane weekend minal mi dosc przyjemnie. W piatek po sporzataniu stancji wrocilam do domu. W sobote z rana poszlam z mama na zakupy i zaplacic rate za podplomowki. Nastepnie zjadlam sniadanko i poszlam do Babci , a z nia za butkami dla mnie, ale nic nie znalazlam:(Kolejny raz....wiem, ze napewno chce baleriny w kwiatki, ale mysle tez o pantofelkach. Po dordze zakupilam pycha zapiekanke kolo mnie w sklepie. Po powrocie odkurzylam mieszkanko i rozmawialam z Babcia jak za dawnych czasow, kiedy mieszkalam w domu. Jak zwykle Babcia mowila, ze smutno jej beze mnie i dni sie dluza idt itd, a jak mnie zobaczy, to jakby aniola zobaczyla. Ogarnelam tez notatki z kolejnego przedmiotu, takze co zaplanowalam to zrobilam. W niedziele, wkoncu..nie pamietam kiedy ostatni raz spedzilam ja z K, bo albo oboje mielisy szkole, albo ja szkole, albo K prace itd. W ta bylo inaczej. Umowilismy sie o 11.00, poszlismy z mama, siostra, bratem do Kosciola na 11.30 jak zwykle, kiedy w domu jestem. Po powrocie zjedlismy obiadek, a potem przyszedl czas na moj urodzinowy tort. Wyszedl mamie bardzo dobry:) Rozmawialismy, pilismy kawke. Babcia przekazala mi od Cioci sliczna dluga chuste na szyje-strasznie mi sie podoba! Bylo milo. O 18.00 pojechalam z Krzesim i z calym majdanem rzeczy do Nalecz, po drodze zostawilam przyszlej Tesciowej torcik urodzinowy. Na 19.00 poszlismy do kina na ,,Cudowne lato"-przyznam, ze fil mi sie podobal! Po 21.00 wrocilam do Lublina.
Dzis odczulam zmiane czasu, bo jakas niewyspana i rozdrazniona chodze. Zajecia minely ok, potem powtorzylam material na kolowkium na 5marca-obowiazuje ono 3cw,dwa juz byly trzecie jutro! Wybralam sie tez z siostra do Olimpu,ale nic nie znalazlam -kilka ciuszkow w Mohito mi sie podoba.
W srode planujemy wyjazd do Stolicy-zobaczyc 2miesieczna Ige. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
W piatek sobie sprzatam, gra mi radio internetowe i pyk zawiesil sie laptop, zrobilam restart-wlaczyl sie scan i cos sie zwalilo ,ze moj laptop nie rozpoznaje mojego hasla jako uzytkownika i nie moge sie zalogowac, Krzesi zbral go wczoraj ale..zobaczymy!
Poza tym ostatnio nie moge sie ,,na zyc" w takim sensie,ze dni mijaja bardzo szybko, a godzina jeszcze szybciej, nim sie obudze musze isc spac, jest 19, a mi sie wydaje,ze 16. Nie wiem czemu.
Jutro zajecia, potem planujemy zapisac sie na kurs przedmalzenski i zrobic zakupy dla dziewczynek o ile Wawa wypali! Pozdrawiam i zycze milego wieczorku:*

4 komentarze:

  1. Patrycjo, spóźnione ale jak bardzo szczere :* Przez zepsuty laptop dopiero teraz składam Ci życzenia- przede wsyztskim dużo uśmiechu i optymizmu :* Obyś zawsze była wesoła i nigdy się nie smuciła :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój Mariusz jest teraz na kilkudniowym szkoleniu, potem będzie miał jeszcze jedno i jak już wszystko się "uspokoi" to też pójdziemy do Kościoła, aby porozmawiać o naukach. A po za tym chcemy mieć Księdza z innej parafii więc troszkę załatwiania będzie:) Ale to nic. już nie mogę się tego doczekać:)

    http://szczesliwykwiatuszek.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam takie pytanie dotyczące wesela:) Macie może zamówionego już fotografa i kamerzystę? Jeśli tak to czy mogłabyś mi podesłać do nich linka? Może być na pocztę. My jesteśmy w trakcie poszukiwać i chcielibyśmy kogoś poleconego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, nie było mnie, więc dopeiro dziś wszystkiego najlepszego Ci życzę!
    I mam nadzieję, ze ten weekend będzie równie udany :)

    OdpowiedzUsuń