środa, 27 kwietnia 2011

Święta...święta

Jak to się zawsze mówi święta, święta i po świętach.
W niedziele wielkanocna zjadłam śniadanko z rodzinka, pyszny barszcz i inne smakołyki. Krzesi przyjechał koło 11, bo wcześniej był w pracy. Skosztował także pyszności i pojechaliśmy na chrzciny. Sama ceremonia byla krótka, gdyz dzieci chrzczono po Mszy. Nastepnie był obiadek w restauracji i na deserek lody. Było miło. Później z przyszla tesciowa i bratem z żona i córka pojechalismy do K. Zjedlismy serniczek, kawka, herbatka, a gdy oni odjechalo wrócił z pracy tata Krzesika i wypiliśmy po kieliszeczku Ajerkoniaku. Kotek oczywiscie nie pil, bo mnie musial odwieść. Tak minal dzien pierwszy. W lany poniedzialek caly dom plynal. Rowniez przyjechal Krzesi, poźniej rodzice pojechali do rodzicow chloapaka mojej siostry, a my udalismy sie do mich dziadkow na wsi. Rowniez super..porozmawialam z Babcia, pojechalismy do cioci Ewy, poźniej do chrzestnego mojego. Takze wrocilam ok 21.30 i bylo super. Krzesi ganial z dziecmi. Zlal moja siostre cioteczna woda z konewki...sucha nitka na niej nie zostala.Takze ogolenie swieta uwazam za mega udane.

Wczoraj K pracował pol dnia. Potem ja pojechalam do Naleczowa.Poszlismy na lody galkowe i z maszyny, na dlugi spacer, robilismy zdjecia. Pozniej do K na obiadek. Byla tez jego chrzesnica i wyglupiali sie razem, skakali na skakance itd. A K zrobil mi pyszna caffee latte, odgrzal obiadek. A Kaja z tesciowa upeikły Muffinki-dla mnie z moim imieniem i pyszne pierniczki. Takze odpoczelam, złapałam sloneczko.Po powrocie jeszcze moja Babcie odwiedzilismy. Dzis byłam na zakupach-nowa torebka, kolczyki i pasek.

Krzesi zrobil mi mega niespodzianke-zadzwonil i powiedzial, ze wyjezdzamy na piatek i sobote do Krasnobrodu. Tak sie ciesze, bo marzylam o wyjezdzie na chwilke. On moze miec te dni wolne, a poza tym za pozno wzial sprawy w swoje rece, a tereminy zajete wiadomo week majowy. Ja i tak sie mega ciesze i jestem przeszczesliwa. AAAAA!!!!!

Teraz pije herbatke w towarzystwie Babci i siostry. A byc moze jak tata z pracy wroci pojedziemy do dziadkow. Trzymajcie sie Kochane ....buziolki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz