W niedziele wielkanocna zjadłam śniadanko z rodzinka, pyszny barszcz i inne smakołyki. Krzesi przyjechał koło 11, bo wcześniej był w pracy. Skosztował także pyszności i pojechaliśmy na chrzciny. Sama ceremonia byla krótka, gdyz dzieci chrzczono po Mszy. Nastepnie był obiadek
Wczoraj K pracował pol dnia. Potem ja pojechalam do Naleczowa.Poszlismy na lody galkowe i z maszyny, na dlugi spacer, robilismy zdjecia. Pozniej do K na obiadek. Byla tez jego chrzesnica i wyglupiali sie razem, skakali na skakance itd. A K zrobil mi pyszna caffee latte, odgrzal obiadek. A Kaja z tesciowa upeikły Muffinki-dla mnie z moim imieniem i pyszne pierniczki. Takze odpoczelam, złapałam sloneczko.Po powrocie jeszcze moja Babcie odwiedzilismy. Dzis byłam na zakupach-nowa torebka, kolczyki i pasek.
Krzesi zrobil mi mega niespodzianke-zadzwonil i powiedzial, ze wyjezdzamy na piatek i sobote do Krasnobrodu. Tak sie ciesze, bo marzylam o wyjezdzie na chwilke. On moze miec te dni wolne, a poza tym za pozno wzial sprawy w swoje rece, a tereminy zajete wiadomo week majowy. Ja i tak sie mega ciesze i jestem przeszczesliwa. AAAAA!!!!!
Teraz pije herbatke w towarzystwie Babci i siostry. A byc moze jak tata z pracy wroci pojedziemy do dziadkow. Trzymajcie sie Kochane ....buziolki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz