wtorek, 4 stycznia 2011

Piszę juz w 2011r

Witam wszystkich w nowym roku. Jesli chodzi o sylwestra bylo super!! To najpiekniejszy sylwester w moim, w naszym zyciu. Wspaniala zabawa, przepyszne jedzonko, przesliczny pokaz fajerwerek, swietna muzyka i zabawa. W 100% warte tych 350zl. Bylo 8 goracych dan, lody, 12 przstawek, napoje markowe, soki, kawa, herbata. Szampany do wystrzelania o polnocy, szampany oddzielne w kieliszkach do wnoszenia toastow. Jesli chodzi o cieple dania byla zupa cebulowa, ziemniaki pieczone i kotlet z 3rodzajami surowek, pucharek lodow z ananasem, rodzynkami, bita smietana i galaretka. Nastepnie byly duze kluchy z miesem, roladki miesne nadziewane cebulka z sosem pomidorowym i ryzem z warzywami, ryba z fasolka szparagowa i malymi marecheweczkami, pizza z barszczykiem. Przerozne salatki od tradycyjnej jarzynowej do bardziej fantazyjnej z orzechami, salata, suszonymi sliwkami itd, pieczone miesa, mizeria,kawalki kurczaczka z dipem czosnkowym, malutkie pulpeciki na zimno, galaretki, miesa w galarecie z pomarancza, jablkiem, winogronem, ryba po grecku,sledzie, salatka z piersi kurczaka w sosie pomidorowym na gorze posmarowana majonezem i kukurydza. Ogromna ilosc mandarynek i patery ciasta. Itd. Kelnerzy i obsluga przesympatyczna...mowisz-masz, Pani wlascicielka wszytskiego pilnowala. Naprawde wszystko perfekcyjnie i nie obawiam sie o wesle. Wiem , ze wszystko bedzie jak nalezy od obslugi po jedzenie i atmosfere ze strony lokalu. Nowy rok przespalismy zmeczeni po tak hucznej zabawie. W niedziele jakos zle sie czulam, a wczoraj rozlozylo mnie totalnie, bol glowy, katar, kaszel, bol calego ciala nawet kosci u rak i palcow, do tego doszla temp, dreszcze, raz mi bylo zimno, a za chwile poty i uderzenia goraca. Caly dzien przespalam na wieczor Babcia zajela mi kolejke do lekarza, siostra ze mna poszla, ledwo szlam. Okazalo sie, ze mam zapalenia gornych drog oddechowych i zatoki i bez amtybiotyku sie nie obejdzie. I tak siedze w domu, Ślonce w pracy, ale jutro przyjedzie i tylko co chwile dzwoni jak sie czuje, a ja nawet sil mowic nie mam choc dzis juz troche lepiej. Mialam dzis na jeden wyklad jechac, bo we wtorki aby mam cwicz i wyklad, ale cwicz co 2tyg, wiec byly przed swietami, to dzis aby wyklad i z Madzia wrocic mialam i nie pojechalam, choroba nie wybiera. Kolezanka juz dzownila, ze mi notatki da zebym sie nie martwila. Tak to jest cos planowac. Dobrze, ze teraz mnie wzielo nie w przyszlym tyg kiedy bede miala zajecia, we wtorek kolowkium, na ktore juz czesc sie nauczylam, bo druga czesc bedzie z odczytu, na ktory dopiero w poniedzialek idziemy. W sobote jade na zajecia na podyplomowkach, ale pojade na 15.00 bo wczesniej metodyka a to glupotki takie i obecnosci nie sprawdzaja i zaliczenia z tego nie ma takze..:) I tak wzielam kapiel przy plonacym w kominku ceramicznym zapachu cytrusow, teraz pije kawke, pociagam nosem i bloguje, bo wczoraj procz snu i ciemnosci, bo siwatla tez nie moglam, bo lyz z oczu mi lecialy nie robilam nic, no rano aby troche pouczylam sie. Milego dnia :)


3 komentarze:

  1. Mognolio nie wiem czemu nie moge dodac komanetarza na Twoim blogu:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez mam coś związane z metodyką/metodologią czy jak to tam sie zwie. Bzdury masakryczne :) Kurcze nie wiem czemu nie możesz dodawać u mnie komentarzy :/ Wszystkie opcje mam odblokowane więc nie wiem :/ Ale nie martw się- wiem, że do mnie zaglądasz :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń